czwartek, 14 listopada 2013
Guzik po drugiej stronie lustra
Ten drugi kot to jakiś dziwny jest. Zazwyczaj spokojny, przemyka za szybą we własnych sprawach i nie zwraca na mnie uwagi. Ale od czasu do czasu jakby go coś opętało - stroszy się, wygina i przybiera pozycję do ataku. Ogon ma w kształcie szczotki do butelek, a oczy to mu się tak świecą... No to ja wtedy muszę zareagować, no muszę, przecież honor Kota bezwzględnie tego wymaga. A że jestem szybki jak czarna błyskawica i swoich wrogów niszczę jednym pacnięciem łapą, więc tamten nie ma po prostu szans. Łups - i odchodzi jak zmyty! Nie wiem tylko, dlaczego mnie potem tak dziwnie nos boli... przecież wygrałem?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz