Jakie jest cel podstawowy wydawania z siebie dźwięków?
Oczywiście zmiękczenie osobnika ludzkiego i uzyskanie zamierzonego efektu. W tym celu używa się kilku rodzajów dźwięków:
1. jako pierwszy proponuję nieco rozpaczliwe "MIII". Ten typ dźwięku wzbudza stosowną czułość u człowieka, najwyraźniej kojarzy mu się z dźwiękami wydawanymi przez jego młode. Nie należy jednak odgłosów tych wydawać zbyt długo, aby nie być posądzonym o ciapowatość.
2. Już po kilkunastu godzinach można przejść do wersji "MIAA...", by podkreślić wzrastającą pewność siebie i coraz lepszą orientację w terenie. Intensywność dźwięku trzeba regulować tak, by osobnik ludzki właściwie odczytał przekaz: czy oczekujemy jedzenia, polowania czy drapania. Biorąc pod uwagę ograniczone możliwości intelektualne człowieka, warto sygnały dźwiękowe połączyć z sugestywnym ruchem w okolicach łóżka, lodówki lub zabawki. Odrobina cierpliwości i powinno zadziałać. Uwaga! Utrzymywanie częstego kontaktu dźwiękowego poprawia jakość podawanego jedzenia!
3. W razie pilnej potrzeby wprowadzamy wersję MIEE, która ma działanie silnie aktywizujące osobnika ludzkiego, ale jej nadużywanie jest wysoce niewskazane. Może wywoływać nadmierną nerwowość człowieka, a w rezultacie pogorszyć jakość przekąsek.
4. Dotychczasowe badania wykazały, że z nieznanych przyczyn najbardziej oczekiwanym dźwiękiem jest mruczenie, które człowiek usiłuje wywołać masażem kociego kręgosłupa i drapaniem za uszami. Dla świętego spokoju warto więc jak najczęściej go wydawać, by nie zawieść naiwnych wyobrażeń człowieka o swojej dla nas niezbędności.
A teraz idę spać. Muszę się wyspać przed nocą....
a to Guzik ze swoją pętelką...