Faza 1.
Kot-koteczek
Łasi się, owija wokół nóg, patrzy miłośnie w oczy i mruczy w ucho. Wpycha mokry nosek w dłoń, podstawia się do głaskania i przywiera jak największą powierzchnią. Faza najprzyjemniejsza, ale może znienacka przeistoczyć się
w fazę 2.
Kot-ludożerca
Ni stąd ni zowąd rzuca się z zębami na dłoń niedawno tak lubianą, jakby nagle stała się jego wrogiem najgorszym. Nawet jeśli się szybko cofnie rękę, potrafi doskoczyć i dziabnąć złośliwie. Po czym wcale nie ucieka (chyba że człowiek narobi wrzasku), tylko spokojnie kładzie się obok... Faza druga może w ciągu kilkunastu sekund powrócić do fazy 1. lub zapowiadać fazę 3:
Kot-wieczny łowca
Wszystko jest muzyką - śpiewali bracia Golcowie, a dla kota wszystko jest okazją do polowania. Przy czym hierarchia ważności potencjalnych ofiar jest następująca:
- sznurek (TEN sznurek, Sznurek nad sznurkami, pierwszy i najważniejszy, zakończony czerwoną tasiemką, którą tak miło jest przeżuć w zębach, ten sznurek, który co rano ląduje na łóżku czlowieka na znak, że czas na Łowy)
- wszystkie pozostałe sznurki, troczki, tasiemki, nitki i wstążeczki.
- sikorki za oknem (obiekty nieustannej fascynacji, wybłagane co rano, obszczekiwane z daleka, niestety próby polowania zakończone nieprzyjemnym spotkaniem z szybą balkonową)
- mysz pod każdą postacią (zwłaszcza to małe coś, które porusza się pod powierzchnią monitora)
- kulki z folii aluminiowej (odpowiednie zwłaszcza do turlania, nadają się do polowania w nocy lub kiedy człowieka akurat nie ma pod łapą)
- strumień wody (może być w umywalce, ale najlepszy jest ten z konewki, którym człowiek usiłuje podlać kwiaty. Połowa wody ląduje obok skrzynki - hurra!)
- każda inna rzecz ruchoma lub potencjalnie ruchoma (czyli taka, którą można uruchomić łapą lub zgrabnym machnięciem ogona)
Kocia regeneracja (w przypadku Guzika jako kota stosunkowo młodego faza trwa najkrócej. Niestety.)
W tej fazie kot przede wszystkim śpi. Posila się. Myje. Kuwetuje. Udaje normalnego kota.
Jest jeszcze jedna faza, nie wiadomo czy nie najgroźniejsza, bo może się przekształcić w każdą inną.
Faza 5 pt. Kot się nudzi.
W tej fazie racjonalność czynności kota jest poważnie nadszarpnięta, podobnie jak przepisy bhp. Na plan pierwszy wysuwa się namolność granicząca z natarczywością, którą doprowadza człowieka do działań desperackich: karmienia kota poza wyznaczoną porą albo skazane na porażkę próby przekonania go, by zaprzestał wygryzania dziury w telewizorze. Ujawniają się wówczas niepokojące skłonności Guzika do zachowań paranoicznych: atakowania własnego odbicia w lustrze lub uciekania przed atakiem (z) powietrza.
Jedynym lekarstwem dla kota znudzonego jest dostarczenie mu takiej ilości rozrywki, która wyczerpie jego zasoby energii i doprowadzi do fazy 4.
aaaaaaaaaaua
Niestety, tym razem się nie udało. Faza 5 przeszła w fazę 2. Kot naprychał i poszedł coś zjeść.
Albo blog, albo kot. Innej opcji nie ma...
:)) świetny wpis - sis
OdpowiedzUsuń