poniedziałek, 30 grudnia 2013

Kot księżycowy

Mój kot, podobnie jak Księżyc, ma fazy. Tyle że w przeciwieństwie do poczciwego satelity zmiany są nagłe i nieprzewidywalne...

Faza 1.
Kot-koteczek
Łasi się, owija wokół nóg, patrzy miłośnie w oczy i mruczy w ucho. Wpycha mokry nosek w dłoń, podstawia się do głaskania i przywiera jak największą powierzchnią. Faza najprzyjemniejsza, ale może znienacka przeistoczyć się
w fazę 2.
Kot-ludożerca
Ni stąd ni zowąd rzuca się z zębami na dłoń niedawno tak lubianą, jakby nagle stała się jego wrogiem najgorszym. Nawet jeśli się szybko cofnie rękę, potrafi doskoczyć i dziabnąć złośliwie. Po czym wcale nie ucieka (chyba że człowiek narobi wrzasku), tylko spokojnie kładzie się obok... Faza druga może w ciągu kilkunastu sekund powrócić do fazy 1. lub zapowiadać fazę 3:
Kot-wieczny łowca
Wszystko jest muzyką -  śpiewali bracia Golcowie, a dla kota wszystko jest okazją do polowania. Przy czym hierarchia ważności potencjalnych ofiar jest następująca:
  • sznurek (TEN sznurek, Sznurek nad sznurkami, pierwszy i najważniejszy, zakończony czerwoną tasiemką, którą tak miło jest przeżuć w zębach, ten sznurek, który co rano ląduje na łóżku czlowieka na znak, że czas na Łowy) 
  • wszystkie pozostałe sznurki, troczki, tasiemki, nitki i wstążeczki.
  • sikorki za oknem (obiekty nieustannej fascynacji, wybłagane co rano, obszczekiwane z daleka, niestety próby polowania zakończone nieprzyjemnym spotkaniem z szybą balkonową)
  • mysz pod każdą postacią (zwłaszcza to małe coś, które porusza się pod powierzchnią monitora)
  • kulki z folii aluminiowej (odpowiednie zwłaszcza do turlania, nadają się do polowania w nocy lub kiedy człowieka akurat nie ma pod łapą)
  • strumień wody (może być w umywalce, ale najlepszy jest ten z konewki, którym człowiek usiłuje podlać kwiaty. Połowa wody ląduje obok skrzynki - hurra!)
  • każda inna rzecz ruchoma lub potencjalnie ruchoma (czyli taka, którą można uruchomić łapą lub zgrabnym machnięciem ogona)
Po fazie łowów następuje faza 4.
Kocia regeneracja (w przypadku Guzika jako kota stosunkowo młodego faza trwa najkrócej. Niestety.)
W tej fazie kot przede wszystkim śpi. Posila się. Myje. Kuwetuje. Udaje normalnego kota.

Jest jeszcze jedna faza, nie wiadomo czy nie najgroźniejsza, bo może się przekształcić w każdą inną.
Faza 5 pt. Kot się nudzi.
W tej fazie racjonalność czynności kota jest poważnie nadszarpnięta, podobnie jak przepisy bhp. Na plan pierwszy wysuwa się namolność granicząca z natarczywością, którą doprowadza człowieka do działań desperackich: karmienia kota poza wyznaczoną porą albo skazane na porażkę próby przekonania go, by zaprzestał wygryzania dziury w telewizorze. Ujawniają się wówczas niepokojące skłonności Guzika do zachowań paranoicznych: atakowania własnego odbicia w lustrze lub uciekania przed atakiem (z) powietrza.
Jedynym lekarstwem dla kota znudzonego jest dostarczenie mu takiej ilości rozrywki, która wyczerpie jego zasoby energii i doprowadzi do fazy 4.  

aaaaaaaaaaua
Niestety, tym razem się nie udało. Faza 5 przeszła w fazę 2. Kot naprychał i poszedł coś zjeść.
Albo blog, albo kot. Innej opcji nie ma...








1 komentarz: